Zima w Pięciu Przemianach

Wbrew pozorom zimowe dania mogą być bardzo ciekawe i bogate. Przekonanie, że przyroda w zimie o czymś zapomniała, czegoś nam nie dostarczyła i nie dała, wynika z braku znajomości chińskiej filozofii przyrody, bo w przyrodzie zawsze znajdziemy najwłaściwsze odpowiedzi na zachodzące zmiany. Przyroda pomaga przetrwać trudne sytuacje wszystkim żywym istotom. Możemy po prostu nie wiedzieć, dlaczego o jakiejś porze roku mamy bogactwo owoców i warzyw, a o innej porze roku mamy ich mniej lub wcale. Warto się więc zastanowić, co mamy w zamian i dlaczego. W zimie jemy produkty żywnościowe, które przechowują się w naturalny sposób, są to między innymi: ziarna zbóż, orzechy, pestki, warzywa strączkowe, suszone owoce i zioła. Ziarna zbóż i sezam mają najwięcej Qi – tchnień energii, które wytwarzają, ożywiają i utrzymują wszystkie istniejące formy. Wszystko, co się dzieje, zawdzięczamy tchnieniom energii – Qi. Krążenie, wymiany, przemiana płynów w parę i pary w płyny, utrzymanie właściwej temperatury, wszystkie ruchy i przemiany tworzące i podtrzymujące życie – odbywają się dzięki Qi. Obecność Qi świadczy o tym, że coś jest żywe, Qi widzimy gołym okiem; dojrzały owoc zerwany prosto z drzewa błyszczy, bo ma w sobie dużo Qi, gnijący owoc traci blask, bo traci Qi.

zima_9702

Ziarna zbóż, orzechy, pestki możemy zdobyć w zimie bez żadnych problemów, jemy je same lub dodajemy do zup, które zimą staja się bardziej zawiesiste i gęste. Długie gotowanie lub pieczenie zwiększa zawartość Qi w potrawie, a właśnie w zimie lubimy gotować wszystko dłużej niż o innych porach roku. Potrawy z dużą zawartością Qi, na przykład zupy z kaszą są niezwykle sycące, już niewielka ilość tego typu potrawy zaspakaja nasz głód. Przede wszystkim zaś zupy tego typu dają nam uczucie przyjemnego, łagodnego ciepła, które rozlewa się w całym ciele. Warto więc jeść je na śniadanie, a nie tylko na obiad. Zupa z dodatkiem kaszy jaglanej z bakaliami i ryżem to idealna potrawa przed wyjściem do szkoły lub pracy w przeciwieństwie do muesli z jogurtem, bo jogurt jest śluzotwórczy i wychładzający. Na pewno nie należy w zimie pić rano jedynie soku z pomarańczy, bo cytrusy, także banany są silnie wychładzające. Prawdopodobnie nie dostaniemy natychmiast zapalenia płuc, jeśli w zimie od czasu do czasu zjemy mandarynkę, ale przekonanie, że cytrusy to główne źródło witamin i powinniśmy je jeść w dużej ilości, może okazać się zgubne, i na pewno prowadzi od przeziębienia do przeziębienia. Wychładzające są również jabłka i gruszki, jeśli mamy na nie apetyt w zimie, to ugotujmy je z dodatkiem lekko rozgrzewających przypraw, ale najlepiej jedzmy je dojrzałe prosto z drzewa o właściwej dla nich porze roku. Sztucznie wyhodowane w zimie pomidory, sałata, ogórki też są wychładzające, a poza tym zawierają mało witamin i dużo chemii. Długotrwale mrożenie w temperaturze -20°C pozbawia artykuły żywnościowe Qi, z perspektywy TMC mrożonki są więc „martwe”.

Gonitwa za witaminami i brak wiedzy na temat wychładzających i rozgrzewających właściwości produktów żywnościowych prowadzi do poważnych błędów dietetycznych i tych błędów popełniamy zimowa porą niestety, sporo. Zapotrzebowanie na witaminy w zimie zaspokajają kiszonki i warzywa, które przechowują się w naturalny sposób, marchew, ziemniaki, selery, pory, kapusta i warzywa zimozielone, jarmuż, roszponka i niektóre zioła: szałwia, cząber górski, tymianek.

O każdej porze roku, a więc i w zimie próbujmy zachować wewnętrzną równowagę yin–yang i starajmy się prawidłowo reagować na okoliczności zewnętrzne. W zimie następują maksymalne chłody i w utrzymaniu wewnętrznego ciepła pomą nam nie tylko ciepłe ubranie, ale również potrawy, w których wzmacniamy yang poprzez mieszanie, ucieranie, pieczenie, duszenie, przypiekanie, długotrwałe gotowanie. Dzięki tego typu zabiegom możemy w zimie jeść również nawilżające wychładzające produkty, do których dodajemy rozgrzewające przyprawy. W zimie gotujemy długo zupy, są one gęste i zawiesiste, lubimy piec ciężkie ciasta pierniki, babki i ucierać w makutrze makowce. Warto przy tym pamiętać, że dieta wegetariańska z dużą ilością surówek jest silnie wychładzająca i wychłodzeni wegetarianie powinni w zimie jeść głównie potrawy gotowane z większą ilością rozgrzewających przypraw. Ktoś z nadmiarem gorąca w organizmie może sobie natomiast pozwolić na jedzenie w umiarkowanej ilości surowych owoców i warzyw również zimą. Niektóre warzywa i owoce są zresztą lekko rozgrzewające, na przykład marchew, cebula, dynia, maliny, wiśnie.

Komponując naszą dietę w czasie zmieniających się okoliczności zewnętrznych, zmieniających się pór roku, warto zaufać przyrodzie i zwrócić uwagę na jej propozycje, bo być może jest w nich coś niezbędnego do przetrwania trudnego okresu w dobrym zdrowiu i kondycji. Warto też zwrócić uwagę czym odżywiają się zimą dzikie zwierzęta, większość ptaków przeżywa zimę jedząc nasiona suchych chwastów i nasiona z szyszek sosen lub modrzewi, nie gardząc przy tym owocami berberysów i cisów. Naszą spiżarnię też możemy bez trudu zapełnić ziarnami zbóż, orzechami i pestkami.

Fragment wstępu książki „Zima w kuchni Pięciu Przemian”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *